Hotelarstwo
Dzisiaj jest: Niedziela, 19 Listopad 2017, imieniny Elżbiety i Seweryna
Szukaj w serwisie:    

Sposób na Gościa z Rosji

Sposób na Gościa z Rosji
VII Polsko- Rosyjskie Forum Turystyczne w Hotelu Zamek Ryn
W roku 2013 do Polski przyjechało 765 tys. turystów z Rosji. To wprawdzie więcej niż w poprzednich latach, gdy średnio nasz kraj odwiedzało ok. 400 tys. turystów z Rosji, jednak to nadal tylko 3,5-4 proc. wszystkich Rosjan podróżujących po świecie w celach turystycznych. To dużo, czy mało? Jeśli mało, to z pewnością wynika to z niedostatecznej wiedzy o Polsce jako kraju atrakcyjnym turystycznie, kłopotów z wizami, słabej komunikacji z centrum Rosji i naszego niezbyt atrakcyjnego klimatu. Natomiast dla tych Rosjan, którzy przyjeżdżają do Polski atutami są: ciekawa historia, dobra kuchnia, oraz dobry standard i niewygórowane ceny bazy noclegowej.
Rosyjski turysta tak się bawi, że każdy kraj może się na nim wzbogacić – z uśmiechem przekonywała Irina Turina, z Rosyjskiej Izby Turystyki, podczas VII Polsko- Rosyjskiego Forum Turystycznego. Jej zdaniem Rosjanie lubią i chcą przyjeżdżać do Polski, bo to kraj atrakcyjny, mający dużo do zaoferowania i – co bardzo istotne – dostępny cenowo. Podstawowym ograniczeniem ruchu turystycznego nie jest brak ofert, ale trudności wizowe. Jednak, podkreślała Turina, organizatorzy turystyki nie mogą się łudzić, że nawet przy maksimum dobrej organizacji i promocji, Polska stanie się dla Rosjan desygnacją numer jeden. Tak jak turyści z innych krajów, mieszkańcy Rosji poszukują przede wszystkim gorącego klimatu, ciepłej wody i słonecznych plaż. – W czasach gdy byliśmy krajem socjalistycznym, co roku przyjeżdżało do Polski ponad pół miliona Rosjan. Jednak wówczas Rosjanie mogli wyjeżdżać tylko do kilku krajów. Gdy zmienił się ustrój i otworzył się świat, poszerzyła się także geografia wyjazdów turystycznych. Ale i tak przyjeżdża do nas bardzo dużo Rosjan – uważa Andrzej Sierakowski, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Moskwie.
– Mniej jest tylko ruchu handlowego. Turysta z Rosji się zmienia. Nawet teraz na Forum, rozmawiamy już nie tylko o noclegach, ale o rozbudowanych programach pobytowych. Rosjanie zarabiają coraz większe pieniądze i chcą je wydawać. Oczywiście są pewne bariery, sprawy wiz nie przeskoczymy. Jednak branża turystyczna z Polski i z Rosji walczą o to by przeszkód formalnych było jak najmniej.
Andrzej Sierakowski, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Moskwie
Jaki zatem jest ten gość z Rosji? Wielu Polaków trzyma się stereotypu, że Rosjanin to albo mafiozo, albo przedsiębiorca, który szasta kasą, albo człowiek który przyjeżdża na handel.
– Goście z górnej półki to są goście indywidualni, przyjeżdżają luksusowymi samochodami, wynajmują najdroższe apartamenty. Natomiast większość gości, którzy do nas przyjeżdżają, to są absolutnie przeciętni ludzie. Tacy, którzy biorą swoje dzieci, mężów, kolegów, koleżanki i przyjeżdżają żeby wypocząć i pobyć w takim szczególnym miejscu. Nie ukrywam przy tym, że dla tych gości oferujemy ceny niższe niż standardowe, ponieważ traktujemy ich jako możliwość dodatkowego zarobku. Tym bardziej, że najczęściej przyjeżdżają w takich terminach, że my te pokoje po prostu mamy. W zamku są 164 pokoje i jeśli przyjeżdża grupa licząca 120 osób, to każdy dodatkowy gość to są ekstra pieniądze – wyjaśnia Barbara Pawliczuk, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży hotelu Zamek Ryn. – Należy oddzielić turystów, którzy przyjeżdżają do Polski z Okręgu Kaliningradzkiego, turystów z Moskwy i z głębi Rosji. Dla Rosjan z Kaliningradu Polska jest krajem sąsiedzkim do którego często jeżdżą, ale na krótsze wycieczki. Dla turystów z innych regionów, dla których wiele innych krajów jest tak samo dostępnych i do których trzeba odbyć dłuższą podróż, Polska nie jest numerem jeden. Jeśli już jadą do Polski, to znaczy, że Polska ich interesuje – mówi Igor A. Chukanov, generalny dyrektor Turisticzeskoje Biuro Alces z Moskwy. – Ci którzy przychodzą do mnie i pytają o Polskę, to ludzie którzy już zwiedzili Europę i interesuje ich historia i kultura Polski. Jadą do Polski na co najmniej tydzień i dlatego ważna jest dla nich lokalizacja obiektów w których nocują, wysoki standard i dobry serwis. – Faktem jest, że są takie dni w roku, gdy hotele w Polsce stoją puste, a Rosjanie mają dni wolne, czy święta i wówczas wyjeżdżają by odpocząć. To są np. 23 luty – Święto Obrońcy Ojczyzny, które Rosjanie nazywają Dniem Mężczyzny, 8 marca – Dzień Kobiet, 1 Maja, 4 listopada – Rosyjskie Święto Jedności Narodowej, którego my w Polsce za bardzo nie lubimy. Trzeba o tym wiedzieć i umiejętnie dotrzeć z ofertą – zachęca Andrzej Sierakowski. Są takie hotele jak np. Zamek Ryn, który jest usytuowany blisko wschodniej granicy, a dodatkowo ma świadomość i umiejętność pozyskiwania gości z Rosji, Ukrainy, czy Białorusi. Co ma zrobić hotel położony gdzieś w środku Polski? – Nieobecni nie istnieją. Jeżeli hotel w środku Polski będzie tylko czekał, to nigdy nie zdobędzie turystów z zagranicy. Musi popracować. Dostaje od Polskiej Organizacji Turystycznej możliwości na talerzu i przynajmniej raz w roku ma okazję by spotkać się w gronie biur turystycznych z Rosji – tłumaczy Andrzej Sierakowski. – Te z nowych hoteli, które jeszcze mają problemy z frekwencją, powinny pojechać na targi turystyczne do Kaliningradu. Pierwsze kontakty z Rosjanami najlepiej nawiązać podczas Targów, bo Rosjanie lubią bezpośredni kontakt. Mimo że Rosja jest krajem bardzo związanym z internetem, to najlepszy jest „morderny kantakt”. Oni muszą widzieć człowieka, popatrzeć mu w oczy, by móc powiedzieć: Stary zrób jedną grupę ze mną. To jest bardzo proste. – Jeżeli chce się nawiązać i rozwijać współpracę, chce się dotrzeć do tego rynku to trzeba znać język. Rosjanie to słowiańska dusza, bardzo lubią rozmawiać. Ludzie z Obwodu Kaliningradzkiego z reguły świetnie mówią po polsku, a nawet jeśli nie mówią płynnie, to bardzo dużo rozumieją – wyjaśnia Barbara Pawliczuk. – Przygotowaliśmy bardzo dużo informacji hotelu w języku rosyjskim. Wersję rosyjską ma nasza strona internetowa. Język rosyjski, jako czwarty język, wprowadziliśmy do karty menu, co goście sobie bardzo cenią. Mamy bezpośredni kontakt z rosyjskimi biurami, które partycypują w kosztach reklamy na rynku rosyjskim. Ogłaszamy się w lokalnych gazetach i biurach, i to działa na tyle skutecznie, że przynajmniej raz na dwa tygodnie mamy rosyjską grupę. Goście przyjeżdżają też dlatego, że widzą nas na targach. W kwietniu są duże targi turystyczne w Kaliningradzie. W Polsce na targach turystycznych temat gości indywidualnych zanika, ale w Kaliningradzie klientów indywidualnych jeszcze dużo. Zasięgają informacji o możliwości wyjazdu i potem przyjeżdżają.
Sposób na Gości z Rosji.
1. Przygotowanie oferty w języku rosyjskim.
2. Aktywne poszukiwanie partnerów i przedstawianie oferty. Pomaga też reklama w rosyjskich mediach i biurach podróży.
3. Na pobyty gości z Rosji mogą liczyć przede wszystkim obiekty o charakterze historycznym, z duszą. Powinny przygotować dobry program pobytowy, łączący rozrywkę z wiedzą o Polsce i jej historii.
4. Hotelami tranzytowymi w dłuższych podróżach Rosjan po Polsce i Europie może być każdy hotel o przyzwoitym standardzie i umiarkowanych cenach.
5. Goście lubią indywidualną obsługę, brak anonimowości.
6. Popołudniowy i wieczorny serwis gastronomiczny, powinien uwzględniać upodobania narodowe Rosjan – łączone stoły z gotowymi potrawami, dania ciepłe i gorące podawane. Poza serwisem śniadaniowym lepiej unikać tzw. szwedzkich stołów.
Barbara Pawliczuk, doświadczona szefowa marketingu i sprzedaży w hotelach
Ale hotel Zamek Ryn ze względu chociażby na lokalizację, jest uprzywilejowany w porównaniu z innymi obiektami. – Wcale nie jesteśmy uprzywilejowani. My na te kontakty, na gości po prostu pracujemy. Jeżeli hotel nie będzie próbował znaleźć kontaktów bezpośrednio, bo do tego trzeba podejść aktywnie, jeśli będzie czekał, to nic się nie wydarzy. Trzeba obserwować i zdiagnozować potrzeby klienta rosyjskiego – oponuje Barbara Pawliczuk. – Potrzebą tą jest np. zbudowanie ciekawego programu, odróżnienie hotelu od sąsiadów i zaproponowanie atrakcyjnej ceny. Jednak trzeba zacząć od przygotowania oferty w języku rosyjskim, również indywidualnej. Wydaje mi się, że to jest najprostsza recepta. Nam sprzyja lokalizacja, ale każdy obiekt może zostać np. obiektem tranzytowym. Z Kaliningradu, czy Brześcia, do Zakopanego i Krakowa jeździ mnóstwo grup autokarowych. Jeżeli hotel będzie miał ciekawą propozycję, to z pewnością touroperator, który za każdym razem szuka czegoś nowego, chętnie się nim zainteresuje. Nie jest powiedziane, że taka oferta zadziała już za pierwszym razem, ale jest to naprawdę ogromny rynek dla polskich hotelarzy.
Igor A. Chukanov, generalny dyrektor Turisticzeskoje Biuro Alces z Moskwy
Czy Rosjanie preferują określone obiekty noclegowe? Wybierają markowe, należące do sieci, czy indywidualne? Czy też jest to im obojętne?
– Hotele takie jak Sofitel, InterContinental, czy Radisson są znane i wielu Rosjan korzysta właśnie z nich. Jednak wśród osób jadących nie w interesach, ale by zwiedzić kraj, największym powodzeniem cieszą się hotele indywidualne, z atmosferą, z akcentami polskiej kultury, zlokalizowane w historycznych budynkach. Takich obiektów jest dużo, szczególnie w Krakowie. W Warszawie Rosjanom podoba się Polonia i Bristol. Dużą atrakcją są takie obiekty jak Zamek Ryn, czy inne hotele w zamkach i w pałacach. Niestety, turystom indywidualnym, do wielu takich obiektów trudno jest dotrzeć. Mieszkańcom Obwodu Kalinigradzkiego łatwiej, ponieważ przyjeżdżają najczęściej własnymi samochodami. Dla turystów przybywających w celach biznesowych charakter obiektu nie ma już takiego znaczenia. Liczy się wygoda, funkcjonalność i cena – wyjaśnia Igor A. Chukanov. I dodaje: – Bardzo ważny jest standard. Wiele hoteli w Polsce, projektowanych dla niemieckich turystów ma wysoki standard, co bardzo podoba się naszym turystom. Czy hotele w Polsce są drogie? Nie. Porównując do cen europejskich ceny np. w Warszawie są najlepsze. Trochę inaczej wygląda sytuacja w Krakowie, czy w wysokim sezonie w Zakopanym. Jednak polscy hotelarze bardzo elastycznie reagują na ruch turystyczny, na kryzys. Gdy w kryzysie był największy spadek liczby gości, hotele bardzo szybko zareagowały cenowo. Dzięki temu wspólnie przetrwaliśmy spadek sprzedaży. – Turyści z Kaliningradu często bywają w Polsce, znają wiele hoteli i wybierają takie, w których jest wysoki standard. Turyści z Rosji chcą przede wszystkim zwiedzić Polskę i dla nich standard hotelu ma mniejsze znaczenie. Nasze biuro obsługuje turystów, którzy przyjeżdżają na wybrzeże do Okręgu Kaliningradzkiego na wypoczynek. Takie grupy wyjeżdżają do Polski tylko na krótkie wycieczki, trwające zwykle 2-3 dni. Natomiast turyści z Kaliningradu jeżdżą na dłuższe, trwające 4-6 dni wycieczki – mówi Elena Iwanowna Timoszkova, z Kaliningradzkiego Biura Putieszestwij.
Rosjanin w Polsce
Na przełomie XX i XXI wieku do Polski co roku przyjeżdżało ok. 2,1-2,2 mln gości z Rosji. Przyjazdy z tego największego spośród naszych wschodnich sąsiadów kraju zaczęły się zmniejszać od roku 2003, gdy wprowadzono ograniczenia wizowe. Warto jednak zwrócić uwagę, że ograniczenia te wpłynęły na jakościową zmianę gości – mniej jest przyjeżdżających w celach handlowych i tzw. mrówek w ruchu przygranicznym. Wejście w życie traktatu z Schengen w styczniu 2008 roku spowodowało ponad 30-proc. spadek przyjazdów z Rosji. Obecnie liczba obywateli Rosji przyjeżdżających do Polski znów wzrasta. W roku 2013 odnotowano 3,6 mln przyjazdów gości z Rosji do Polski. Wśród nich było 765 tys. turystów, pozostali to przyjeżdżający jednodniowi. Spośród wschodnich sąsiadów Polski nie należących do krajów objętych traktatem z Schengen, najwięcej turystów, bo 2,1 mln przyjechało z Ukrainy, zaś 1,5 mln z Białorusi. W okresie od stycznia do sierpnia br. odnotowano 252 tys. noclegów przybyszy z Rosji, z czego tylko 12 proc. w kwaterach prywatnych, czy agroturystycznych. W roku 2012 na jeden dzień pobytu w Polsce Rosjanie wydawali równowartość 70 USD, co stawiało ich na siódmym miejscu pod tym względem.
Mariola Nowicka, współwłaściciel Agencji Promocji i Turystyki Komtur w Woźnicach
– Rosjanie mają taką naturę, że na wypoczynek chętnie jeżdżą do znanego hotelu z rozbudowanym SPA jak np. Gołębiewski. Jednak z podobnych przyczyn wielu Polaków wyjeżdża do Druskiennik, bo tam jest dobra oferta. Jeśli nie jadą w celach wypoczynkowych, ale by zwiedzać kraj, to hotel w którym się zatrzymają musi mieć swój klimat. Nie przepadają za hotelami działającymi jak fabryki. Są to bardzo dobrzy, wdzięczni goście, jednak wymagający zainteresowania i dopieszczenia. Dlatego trzeba im poświęcić dużo serca i czasu – mówi Mariola Nowicka z Agencji Promocji i Turystyki Komtur z Woźnic opodal Rynu, która jest animatorem i jednocześnie prowadzi własny obiekt gastronomiczno- noclegowy Stanica Komtura. – Hotel w którym są dwuosobowe pokoje z łazienkami i śniadanie w cenie 18-20 euro, jest świetnym hotelem dla tranzytu. Rosjanie jadą pociągami z Moskwy, czy innych miast do Brześcia i przekraczają granicę np. wahadłowym pociągiem lub białoruskim autobusem. – wyjaśnia Andrzej Sierakowski. – Jedzie średnia klasa, jadą rodziny – bardzo dobry i przyjemny klient. To nie turysta niemiecki, który dwa razy w tygodniu kupi sobie piwo na spółkę z żoną. To jest klient, który zostawia pieniądze, lubi się bawić, lubi wydawać. Oczywiście chce wszystko kupić tanio. To jest przecież w słowiańskiej, a zatem i polskiej, mentalności.
Elena Iwanowna Timoszkova, Kaliningradzkie Biuro Putieszestwij
Jakie miejsca najbardziej lubią odwiedzać turyści z Rosji?
– Współpracujemy z hotelami z wielu krajów, jednak najchętniej współpracujemy z hotelami z Polski. Dlatego, że hotele w Polsce dają niewysokie ceny, ale wysoki poziom obsługi. Mamy wielu partnerów w Polsce. Są to hotele, w których nasi goście zatrzymują się na 2-3 noce lub hotele tranzytowe, z których korzystamy w drodze na Zachód Europy. Np. w Gdańsku od wielu lat współpracujemy z hotelem Posejdon i nie zamierzamy zmieniać tego partnera – opowiada Elena Iwanowna Timoszkova. – W Krakowie, który dobrze znamy i bardzo lubimy, współpracujemy z hotelem Matejko i hotelem Wyspiański. Turyści kaliningradzcy szczególnie lubią województwo małopolskie, Kraków i Zakopane. W Zakopanym jest zróżnicowana baza noclegowa i wiele atrakcji, bo przecież nie tylko narty i wycieczki w góry, ale także aquapark. Miastem, które bardzo lubią turyści z Rosji jest Toruń. Często organizujemy wycieczki, które w Polsce zaczynają się zwiedzaniem Fromborka, potem jedziemy na granicę polsko-niemiecką i nocujemy w hotelu Bastion w Kostrzynie. Na drugi dzień wyjeżdżamy do Berlina i tego samego dnia wracamy do Poznania, gdzie zatrzymujemy się w hotelu Gromada. Następnego dnia jest zwiedzanie Torunia i wracamy do Kaliningradu. Często przyjeżdżamy też do Rynu. Bardzo podobają się wieczory, biesiady rycerskie i animacje, gdy występują Franek i Mariola z Agencji Komtur.
Anna P. Tukmacheva, Tour Center Pilgrim w Togliatti
Noclegi i animacje to jedno. A słynna polska kuchnia?
– Jestem w Polsce pierwszy raz. Podoba mi się wszystko: kraj, ludzie, hotele, kuchnia. Nie organizowałam do tej pory wyjazdów do Polski, ale słyszałam o niej wiele dobrego. Dlatego zdecydowaliśmy się przyjechać i zobaczyć na własne oczy. Chcemy zorientować się jakich turystów można wysyłać do Polski, dla kogo będzie to najlepszy produkt. Oglądając hotele widzę, że relacja ceny do standardu jest bardzo dobra, że dobry jest serwis. Szkoda, że nasi turyści nie znają Polski. Wydaje mi się ważne, żeby dziennikarze z Rosji przyjeżdżali jak najczęściej do Polski, żeby zobaczyli kraj i pokazywali go w naszych mediach – mówi Anna P. Tukmacheva z Tour Center Pilgrim w Togliatti.
– Współpracę z Polską zaczynałam w latach 1991-1992, gdy tylko otworzyli granicę. Widzę jak ten rynek się zmienia. Polska się podoba i mnie i naszym turystom. Jest co pokazać, jest co zwiedzać, jest gdzie spać i można smacznie zjeść. Podobają się browary, gdzie mogą spróbować świeżego piwa – opowiada Elena Iwanowna Timoszkova.
– Kuchnia polska, to super temat. Można mówić cały dzień. Naszych turystów w Polsce nie interesuje kuchnia włoska, czy chińska, tylko polska. Najlepiej w karczmie, w tradycyjnym otoczeniu. Smalec, chleb, potem żurek. Mnie osobiście najbardziej smakują flaki – dodaje Igor A. Chukanov.
– Rosjanie żądają podawania na stoły, nie lubią bufetów. Lubią posiedzieć przy stole. Stąd się przecież wzięła historia samowarów: musiał być stół, rodzina się spotykała i musiał być czas na rozmowę. Podana może być chociażby kapusta w jednej misce, ale na stole – mówi Mariola Nowicka.
Polska się podoba, podobają się krajobrazy, hotele, smakują potrawy. Podobają się nawet ceny. Ale my, Polacy, sami wiemy, że Polska nie jest ideałem. Co się najbardziej nie podoba biurom podróży, czy turystom?
– Nie ma zbyt dobrej komunikacji pomiędzy Polską a Rosją. Jest mało pociągów. Z Kaliningradu jest jedno połączenie do Gdańska. Ten pociąg jedzie 7 godzin. Gdyby był wagon do Warszawy, to otworzylibyśmy całą Polskę. Pociąg z Petersburga jedzie 36 godzin, a przed wojną jeździł 21 godzin – wyjaśnia Andrzej Sierakowski. – Nauczyliśmy turystów, że najlepiej podróżować po Polsce InterCity. Niestety, tylko między dużymi miastami. W Polsce jest dużo mniejszych miast i kurortów, które sam odkrywam i które chciałbym potem pokazać naszym turystom. Jednak w przypadku korzystania z transportu publicznego jest to utrudnione: z reguły są dwie, trzy przesiadki, jest mniej połączeń, a informacja działa słabo. Mimo to staramy się kierować turystów nie tylko do dużych miast, ale też do tych mniejszych, równie ciekawych, z ładną architekturą i ciekawą historią. Rezultaty tej pracy już widać, bo 70-80 proc. z tych, którzy przyjechali do Polski pierwszy raz, jedzie do niej po raz kolejny i odkrywa dla siebie nowe regiony.
– Byliśmy już w Krakowie – mówią, a może byśmy w tym roku zobaczyli Wrocław? Proszę bardzo. W następnym roku mówią: byliśmy we Wrocławiu, to może teraz zobaczylibyśmy jeziora? Proszę. Jednak podstawowym problemem dla Rosjanina jest dojazd się z Moskwy do Polski. Kolej jest droga, połączeń lotniczych do Warszawy mało, więc najczęściej pozostaje droga przez Kaliningrad.
 Andrzej Szafrański
Rosjanin za granicą
Licząca 142 mln obywateli Rosja, jest największym sąsiadem Polski, chociaż bezpośrednio graniczymy tylko z posiadającym niespełna milion mieszkańców Obwodem Kaliningradzkim. Jest on jednak bardzo popularnym miejscem turystyki i wypoczynku Rosjan z innych części kraju. Ze względu na brak dobrych linii komunikacyjnych z Rosją (słabo rozwinięta siatka połączeń lotniczych, chociaż lot Warszawa – Moskwa trwa 1 godz. 45 min., ok. 6 połączeń kolejowych Warszawa-Moskwa w ciągu doby, podróż najbardziej popularnym pociągiem „Polonez” 20 godz., podróż samochodem przez Białoruś – 1280 km.) większość Rosjan, nie tylko z Obwodu, ale i głębi kraju, wjeżdża do Polski przekraczając granicę z Obwodem Kaliningradzkim. W roku 2012 za granicę wyjechało 42,8 mln Rosjan. Pomijając kraje należące do Wspólnoty Niepodległych Państw, pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych destynacji turystycznych stanowią (w kolejności wymieniania): Chiny, Finlandia, Turcja, Egipt, Estonia, Litwa, Niemcy, Polska, Włochy i Hiszpania.
© 2009-2017 Hotelarstwo. Istnieje od wieków.
Projekt & cms: www.zstudio.pl
Newsletter: