Hotelarstwo
Dzisiaj jest: Środa, 26 Luty 2020, imieniny Mirosława i Aleksandra
Szukaj w serwisie:    

Spłonął hotel, wesela nie będzie  2012-08-19

Spłonął hotel, wesela nie będzie
Fot. mw

Kilka milionów strat, doszczętne spalenie jednej z kondygnacji i naruszenie konstrukcji budynku, to wynik pożaru, który przez kilka godzin trawił hotel Baron usytuowany w Nadarzynie przy "gierkówce" łączącej Warszawę z Katowicami. Na szczęście, obyło się bez ofiar: goście hotelu opuścili budynek i lekko poszkodowana, w wyniku zatrucia się dymem, została jedna osoba. Według przedstawicieli pruszkowskiej straży pożarnej był to jeden z większych pożarów w ostatnich latach. W akcji brało udział 26 jednostek straży pożarnej (ok. 100 strażaków) oraz helikopter ratunkowy.
Pożar w trzygwiazdkowym hotelu Baron (51 pokoi i 4 sale konferencyjne) wybuchł w godzinach popołudniowych w sobotę. Ogień najpierw objął pierwsze, a potem drugie piętro hotelu. Dach obiektu uległ zawaleniu, wypaliły się pokoje zlokalizowane na poddaszu i w znacznej części na piętrze, a niższe kondygnacje uległy zalaniu w trakcie akcji gaśniczej. Dogaszanie pożaru trwało całą noc. Na razie przyczyny pożaru nie są znane. Policja rozpoczęła postępowanie w tej sprawie.
Z wypowiedzi internautów komentujących wypadek wynika, że w sobotę w „Baronie” miały odbyć się dwa przyjęcia weselne, w których miało wziąć udział ok. 400 osób.


Ze statystyk Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w ostatnich latach liczba pożarów w obiektach takich hotele, noclegownie, pensjonaty, domy wczasowe, czy schroniska, oscyluje wokół 200 rocznie. Przyczyny tych zdarzeń są różne – przede wszystkim niesprawne instalacje lub przypadkowe zaprószenie ognia - jednak specjaliści zwracają uwagę hotelarzy na zwiększone ryzyko – nie tylko pożaru - w obiektach organizujących przyjęcia weselne. Jest to spowodowane m.in. zatrudnianiem do obsługi imprez dodatkowego – nie zawsze odpowiednio przeszkolonego i zaznajomionego ze sprzętem w danej kuchni - personelu kuchennego. Sprawcami pożaru mogą być też goście weselni, którzy w trakcie pośpiesznych przygotowań do przyjęcia, zostawią w pokoju włączone żelazko (niekoniecznie hotelowe, ale przywiezione ze sobą), czy grzałkę. Dlatego zawsze warto, by personel recepcji pytał i przypominał udającym się na ceremonię gościom o wyłączeniu wszystkich urządzeń elektrycznych mogących się stać potencjalnymi źródłami pożaru. Tym bardziej, że większość obiektów organizujących przyjęcia weselne, nie jest wyposażona w wyłączniki prądu w pokojach powiązane z kartami magnetycznymi.  
Natomiast kryminolodzy zwracają uwagę na inny aspekt: okres dekoniunktury, w jaki  wchodzi obecnie polska gospodarka, powoduje zwykle wzrost odsetka przestępstw związanych z wyłudzaniem odszkodowań. W przypadku obiektów noclegowych i gastronomicznych, może chodzić m.in. o umyślne podpalenia. Specjaliści informują, że wykrywalność tego typu przestępstw jest wysoka, a w śledztwie bierze się pod uwagę także historię biznesową danego obiektu, taką jak m.in.: osiągane obroty, zyskowność, wysokość kwot należnych Urzędowi Skarbowemu i ZUS, historia kredytowa, ewentualny wcześniejszy zamiar zbycia obiektu, czy zmiany wysokości sumy ubezpieczenia.

Więcej o pożarach w hotelach: www.e-hotelarstwo.com/aktualnosci/ciekawostki?more=1913286905
Zdjęcia: Straż pożarna w drodze, zrzut strony internetowej hotelu Baron w Nadarzynie.

Fot. mw
© 2009-2019 Hotelarstwo. Istnieje od wieków.
Projekt & cms: www.zstudio.pl