Hotelarstwo
Dzisiaj jest: Środa, 26 Luty 2020, imieniny Mirosława i Aleksandra
Szukaj w serwisie:    

Recepcjoniści rażą gości komórkami - video  2015-04-21

Recepcjoniści rażą gości komórkami - video
Fot. apsz

Na szczęście tylko niektórzy recepcjoniści i tylko rażą swymi telefonami komórkowymi, czyli stwarzają nieprzyjemne sytuacje i irytują. Nie obrzucają nimi gości. Przynajmniej na razie. O co chodzi? Chodzi o zachowanie niektórych pracowników hoteli, którzy obsługują gości w recepcji nie przerywając prowadzonych w tym czasie prywatnych rozmów przez telefon komórkowy. Bujda? Wcale nie.
„Późny wieczór. Wchodzę do hotelu, w którym dokonałem wcześniej rezerwacji, podchodzę do recepcji i chcę się zameldować. Recepcjonistka prowadzi rozmowę przez telefon komórkowy. Ponieważ z odległości metra nie sposób nie słyszeć, orientuję się, że najwyraźniej wymienia uwagi z koleżanką. Recepcjonistka nie przerywa rozmowy, ale uśmiecha się do mnie.  Czekam minutę, dwie, trzy… W końcu zaczynam bębnić palcami po blacie . Dziewczyna w końcu orientuje się, że coś jest chyba nie tak i przerywa rozmowę”, opowiada Redakcji jeden z gości hotelu w zachodniej Polsce. 
I kontynuuje: „Myślałem, że to sporadyczny przypadek. Ale nie. Rano w tym samym hotelu idę do recepcji chcąc załatwić formalności związane z przybyciem oczekiwanej przeze mnie grupy turystów. Za blatem inna recepcjonistka, ale sytuacja jakby ta sama: rozmawia przez telefon komórkowy, co chwilę zaśmiewając się dość mało dyskretnie. Tym razem nie mam już cierpliwości. Zaczynam mówić o co mi chodzi, próbując przerwać rozmowę. Recepcjonistka na chwilę odsuwa słuchawkę od ucha, kiwa głową i  odpowiadając – ale nie mnie, tylko komuś po drugiej stronie komórki – schyla się. Wysuwa szufladę, znów się śmieje i… nagle śmiech zamiera wraz z łoskotem spadającej na podłogę, zbyt daleko wysuniętej szuflady. Przerażona dziewczyna podrywa się i podnoszoną ręką strąca z blatu segregator. Ten pociąga za sobą filiżankę z kawą. Koniec sceny”.
Opisane wydarzenie zdarzyło się naprawdę. Miało miejsce w czterogwiazdkowym hotelu w mieście powiatowym.
„Nowe technologie niosą ze sobą nie tylko postęp, czy poprawę komfortu życia, ale mogą też prowadzić do budzącej niesmak degeneracji zwyczajów. Ogłada, kultura osobista, gotowość do służenia gościom od dawna wyróżniały zawód hotelarza. Szczególnie wysokie wymagania stawiane są pracownikom recepcji, których zawsze powinien obowiązywać odpowiedni standard zachowań. Zachowań opisanych i skodyfikowanych chociażby w kodeksach: hotelarza i concierge.
Używanie prywatnego telefonu komórkowego w czasie pracy - a obsługa gości na recepcji jest przecież istotą pracy recepcjonisty - to nie tylko naruszenie norm obyczajowych, ale również poważne wykroczenie przeciwko regulaminowi pracy, który mówi i o sumienności, i o czasie poświęcanym na pracę, i o szacunku dla gościa hotelowego. Trudno zatem nie uznać takiego postępowania za wysoce naganne”, mówi Sylwia Bortniak, dyrektor zarządzająca Concierge Polska.

 

Trudno dziś sobie wyobrazić świat bez telefonów komórkowych. W Polsce aktywnych jest obecnie ponad 50,1 mln kart SIM, co oznacza, że statystycznie na jednego Polaka przypada 1,3 działającego telefonu komórkowego. Komórki, które upowszechniły się ledwie 10 lat temu, nie tylko zmieniły sposób komunikowania i ułatwiły nam życie, ale zmieniły i nadal zmieniają nasze przyzwyczajenia. I maniery. Pół biedy, gdy nadużywamy tego dobrodziejstwa cywilizacji w życiu prywatnym, bez szkody dla innych. Ale komórka w ręku prowadzącego autobus kierowcy, czy w ogóle w ręku kierowcy, komórka w ręku motorniczego, rowerzysty, czy nawet nieuważnego przechodnia może już mieć wielki wpływ na życie innych. Na co dzień denerwują nas osoby głośno rozmawiające przez komórki na ulicy, w środkach komunikacji masowej, przy sklepowej kasie…
A co zrobić z rażącymi swymi rozmowami przez komórki pracownikami hoteli, czyli  miejsc po których spodziewamy się spokoju, oczekujemy wytchnienia i odpoczynku?
W zasadzie jedno: wychowywać. Bezpośredni przełożony, dyrektor, właściciel hotelu, mogą takiego pracownika upomnieć, mogą dać mu naganę, mogą też w końcu zwolnić z pracy.
Za jedną głupią rozmowę? Tak, za jedną bardzo głupią rozmowę, w wyniku której hotel może stracić gościa, a jego właściciel pieniądze. Pieniądze, które trafiają przecież nie tylko do jego kieszeni, ale także do kieszeni zatrudnianych przez niego pracowników.
Video: Nie jest to wprawdzie recepcjonistka, a – jak Stanisław Anioł z serialu „Alternatywy 4” - gospodyni domu, jednak … Wiele lat temu spotykałem „gospodynię ulicy” odzianą w elegancki, długi, haftowany kożuch, lakierowane kozaczki na kilkunastocentymetrowej szpilce i trwałą (tak, tak!) ondulację na głowie, zamiatającą z gracją trotuar. Minęło przeszło trzydzieści lat i dopiero ta zaobserwowana, i utrwalona na filmiku, scenka wprawiła mnie w co najmniej takie samo zdumienie. 
(apsz)

© 2009-2019 Hotelarstwo. Istnieje od wieków.
Projekt & cms: www.zstudio.pl