Hotelarstwo
Dzisiaj jest: Czwartek, 13 Sierpień 2020, imieniny Hipolita i Diany
Szukaj w serwisie:    

Divorce party: na hotelarzy może czekać ćwierć miliarda złotych   2011-01-30

Divorce party: na hotelarzy może czekać ćwierć miliarda złotych
Fot. ssz
Rynek o potencjale około ćwierć miliarda złotych czeka na zagospodarowanie. Mogą na nim zarobić nie tylko restauratorzy i właściciele domów weselnych, ale i hotelarze.  O co chodzi? O tzw. divorce parties, czyli rynek imprez rozwodowych. W naszej kulturze od lat hucznie, wesoło i bogato obchodzi się dzień zaślubin: małżonkowie i ich rodzice chcą podzielić się radością ze światem i nie szczędzą wydatków na przyjęcia weselne. O rozwodach, jako „uroczystościach” smutnych, a najczęściej i dramatycznych, ani nie mówi się głośno, ani nie obchodzi się ich w sposób specjalny. Inaczej jest na Zachodzie Europy, w USA, czy Japonii, w których od kilku lat huczne przyjęcia rozwodowe stają się coraz bardziej modne. Wszak fakt odzyskania wolności, ponownego zostania singlem, czy wstąpienia na drogę życia z nowym partnerem, też godzien jest świętowania. Taka zabawa jest też formą odreagowania związanego z rozwodem stresu.
Jak wynika  ze statystyk Głównego Urzędu Statystycznego, w roku 2009 zawarto 256 tys. nowych związków małżeńskich. W tym samym roku liczba rozwodów wyniosła 65,3 tys. Oznacza to, że na cztery zawarte małżeństwa przypadał jeden rozwód. Proporcje te zmieniają się jednak (niestety) na korzyść rozwodów, bo ze statystyk wynika, że liczba małżeństw zmniejsza się, zaś liczba rozwodów – co jest zgodne z trendem w krajach rozwiniętych – rośnie. Wraz z nimi wzrasta potencjał rynku imprez rozwodowych, które również pojawiły się w naszym kraju. Jest on oczywiście mniejszy niż rynek przyjęć weselnych i takim pewnie pozostanie zawsze. Nie znaczy to jednak, że są to pieniądze tak małe, by nie warto było wprowadzić divorce party do swej oferty. Można oczywiście mieć opory natury moralnej, jednak hotele, czy sale bankietowe nie nakłaniają przecież do rozwodów i nie są ich przyczyną, a świadczą jedynie usługę następującą po akcie rozwodu. I wydaje się to o wiele bardziej na miejscu i w porządku, niż promowanie się zakładów pogrzebowych hasłem: „Trzeci pogrzeb gratis.”
Jak duży potencjał może mieć dziś rynek przyjęć rozwodowychw Polsce? O ile, przyjmując, że przeciętna cena przyjęcia weselnego wynosi 12-13 tys. zł, to przy liczbie zawieranych obecnie małżeństw roczna wartość rynku weselnego w Polsce może oscylować wokół 3,2 mld zł. Liczba rozwodów, to ok. czwarta część małżeństw, na przyjęcia może się decydować tylko 10 proc. rozwodzących się par (za to często dwie osobne imprezy urządzają obie rozwodzące się strony) i są to imprezy skromniejsze. Nie zmienia to faktu, że lekko licząc potencjał rynku wyrażany w złotych może sięgać obecnie 250 mln z tendencją rosnącą. Nie wydaje się zatem, by przy relatywnie malejących przychodach z działalności bankietowej, była to kwota, którą mogliby pogardzić restauratorzy, właściciele domów gościnnych i hotelarze. Według wielu z nich weselny segment rynku, którego rozkwit przeżywamy „dojrzewał” przez 2-3 lata. Chodzi tu o odejście od urządzania wesel w sposób „chałupniczy”, w domach, czy na terenie ogródków działkowych, na rzecz pełnego upowszechnienia się imprez organizowanych w lokalach.  „Dojrzewanie” rynku divorce partie zajmie oczywiście więcej czasu, ponieważ ludzie boją się korzystać z tego typu imprez, bo rozwody wciąż nie są społecznie aprobowane.
O tym co powinno się znaleźć w ofercie divorce party, czytaj w lutowym wydaniu magazynu „Hotelarstwo”.
Fot. ssz
Fot. ssz
Fot. ssz
© 2009-2019 Hotelarstwo. Istnieje od wieków.
Projekt & cms: www.zstudio.pl